wtorek, 15 stycznia 2013

Message at Midnight

UWAGA!
Nie wszystko zawarte w tym blogu
jest zgodne z prawdą i bezpieczne,
więc nie próbujcie robić tego
w   d o m u
- to się tyczy do wszystkich notek.


Notkę dedykuję Suu Susce, za poprawianie moich błędów i za to, że stwierdziła iż mój pomysł z tym blogiem nie jest wcale tak głupi jak myślałam.




o   Opiszę naszą przygodę od teraźniejszości, wrócę do początku historii i będę opisywać aż do teraz, zgoda?
o   Chciałaś powiedzieć, że my będziemy opisywać.
o   No dobrze, my będziemy opisywać.
o   Nie „no dobrze”. Nie zapominaj, że to ja na to wpadłam.
o   Dobra, kurde. No kurde.
o   Too, ty zaczynasz.
o   Czemu ja? Przecież to był twój pomysł.
o   Wypominasz mi?
o   A skądże.
o   Ty zaczynaj, bo to w końcu ty pierwsza zobaczyłaś wiadomość.
o   Okej, okej. No to:

Siedziałam do późna przy komputerze, jak co wieczór. W końcu zasnęłam, a laptop był włączony, kiedy na blogu na googlach przyszedł komentarz z daleka…

o   Weź ty. W ogóle jak to brzmi. Składaj zdania jak na ciebie przystało, a nie jak te niedorozwoje z naszej szkoły.
o   Zamkniesz się? Zawsze mi przerywasz, to przez ciebie mi nie wychodzi!
o   Taa. Weź się skup, bo cię kopnę.
o   Jak mam się skupić kiedy cały czas ględzisz!?
o   Dobra, już się zamykam.
o   No więc… Od początku:

Może najpierw się przedstawię. Nazywam się Zuza, moja przyjaciółka to Jula.

o   Sama potrafię się przedstawić.

Nasza historia rozpoczyna się na początku wakacji, dzień przed balem gimnazjalnym, kiedy to ja i Jula idziemy do mojego domu, po nic nie robieniu w szkole.
Jak zwykle kiedy tam jesteśmy piszemy naszego bloga, oglądamy anime Naruto lub czytamy mangę Naruto.
Prowadzimy dwa blogi o Naruto. Jeden opowiada historię dodanych tam przez nas postaci Hany, czyli mnie i Yuki, czyli Julki. Hana mieszka w Sunie, a Yuki w Konosze. Ale teraz to nie ważne.
W drugim opisujemy dokładną historię Naruto rysowaną przez Kisiela. Robimy to dla osób, które tak jak my zakochały się w opowieści o Naruto, a mają problem z oglądaniem lub czytaniem. Mamy też wersje dla nie widzących, nagraną specjalnie dla naszej koleżanki, która nie widzi i nie rozumie po japońsku. Co prawda zwykła seria Naruto jest z polskim dubingiem, ale nie wiele tego.
Do nagrywania głosów wynajęłyśmy naszych znajomych. Ja daję głos Ino, a Jula Sakurze. Julka wolała Ino, ale stwierdziłyśmy, że mój głos bardziej pasuje.

o   Ciekawe kto tak stwierdził?
o   Zamkniesz się?
o   Czy ja coś mówię?

Julka ma blond włosy (w kolorze włosów Naruto), do połowy pleców, grzywkę na bok i niebieskie oczy jak Ino, ale trudno. Ze mnie się cały czas śmieje, że wyglądam jak Shikamaru.

o   No bo to prawda. Chociaż…
o   Co?
o   Jakbyś wyprostowała te twoje brąz fale i namalowała sobie takie czerwone kły na policzkach to wyglądałabyś jak Hana, siostra Kiby. Nawet masz brązowe oczy. No nie patrz tak na mnie! Okej, już się nie odzywam.

Mój młodszy brat Szymon robi za Konohamaru. Młody wygląda jak ja, ma brązowe włosy i oczy, ale nie ma loków. To trochę dziwne, ale kiedy go nagrywamy to się nie jąka tak jak zwykle. Może przez to, że za bardzo się na niego wydzierałam? Niee.
Dzień przed naszym balem gimnazjalnym Julka przyszła do mnie, żeby opisać kolejny chapter mangi. Nie wiem jak to się stało, ale natrafiłyśmy na kontakt do Kisiela, więc napisałyśmy do niego. Opowiedziałyśmy tam o naszych blogach, o tym, że ten drugi czyta wiele osób i wiele osób go komentuje i takie tam. Napisałyśmy też, że bardzo byśmy chciały zobaczyć Japonię, i że nie mamy jeszcze szesnastu lat.
W noc poprzedzającą wakacje o północy przyszła wiadomość. Spałam wtedy, ale o trzeciej w nocy się przebudziłam i zobaczyłam na poczcie, że na blog nadszedł komentarz. Od razu się przebudziłam i włączyłam blog. Wiadomość w całości była napisana japońskimi znakami. Bardzo chciałam wiedzieć, czy to nie głupi żart, ale nie przetłumaczyłam i nie czytałam.
Od razu zadzwoniłam do Julii, ale nie odbierała…

o   Nawet się nie ozywaj.
o   Nie miałam zamiaru.

Nie odbierała i cały czas włączała się poczta głosowa. Za szóstym razem zrezygnowałam. Postanowiłam czekać do rana i pójść do niej do domu.
O ósmej, nie jedząc śniadania, już kompletnie ubrana wyszłam z domu. Po dziesięciu minutach byłam w bloku, przed drzwiami do mieszkania Julki.
Zapukałam kilka razy. Drzwi otworzyła mi jej starsza siostra Ola.
– Jest Julia? – zapytałam.
– Udaje, że śpi. Właź.
Weszłam do przedpokoju i zdjęłam klapki. Weszłam do jej pokoju, bo drzwi były otwarte.
– Jula! – wrzasnęłam, podbiegając do jej łóżka i siadając na jego brzegu.
– Co tak wrzeszczysz? Jest… – wyciągnęła z pod poduszki telefon. – Jest po ósmej, daj pospać.
– Nie! Nie mogę, bo muszę ci coś natychmiast powiedzieć. Nie możesz teraz spać, bo to kurde, ważne jest kurde! – wrzasnęłam.
– Boże jest ósma! – powiedziała szerzej otwierając zaspane oczy.
– No wiem i nie obchodzi mnie to – powiedziałam uderzając ją w kolano. – Posłuchasz mnie w końcu?!
– Chodzi mi o to, że jesteś tu, a nie u siebie w łóżku, a jest ósma, mimo że zawsze śpisz do dziesiątej, albo jeszcze dłużej – powiedziała przeciągając się.
– Jestem na nogach od prawie pięciu godzin.
– To chyba twój rekord.
Zamknęła oczy.
– Rekord był jak pierwszy raz u mnie spałaś, a właściwie nie spałaś, bo…
– Bo cały czas od osiemnastej do siódmej rano oglądałyśmy głupie bajki na You Tube.
– No więc dziś nie pobiłam rekordu. Teraz zamknij się i słuchaj.
– Zamknijcie mordy! – wrzasnęła starsza siostra Julki Olka zza ściany.
Przez chwilę byłyśmy cicho.
– Dostałyśmy wiadomość na blogu. Na Hane i Yuki. Na wujku Google.
– Jaką wiadomość? – zapytała, szybko siadając.
– A jak myślisz?
– No więc?
– Nie wiem, nie czytałam. W całości jest po japońsku.
– Zaczekaj, ubiorę się.
Wstałam kiedy wychodziła z pościeli. Z szafki wyciągnęła ubrania i wyszła z pokoju. Po chwili wróciła, kompletnie ubrana. Pościeliła łóżko i rozczesała włosy.
– Idziemy do komputera – powiedziała.
Zaprowadziła mnie do najmniejszego pokoju w mieszkaniu. Kiedyś ta sypialnia należała do starszych braci Julki, kiedy jeszcze z nią mieszkali. Teraz czasami spał tam młodszy z dwójki braci Przemek, kiedy przyjeżdżał ze swojego mieszkania.
Pokój był wąski, długi i ciasny. Przy biurku, na którym stał netbook (ochrzczony wdzięcznym imieniem „Maluch”) siedziała starsza siostra Julki, ta która wpuściła mnie do mieszkania.
Aleksandra ma prawie osiemnaście lat. Jest bardzo szczupła, dużo szczuplejsza niż pozostali członkowie rodziny, którzy są przeciętni. Ma farbowane ciemno brązowe włosy ledwie sięgające ramion i niebieskie oczy, ale nie tak jasne jak Julki.

o   Nie jesteśmy pulchni poza mamą i piwnym brzuszkiem Przemka.
o   Miałaś się nie odzywać.
o   No dobra. Ale warto napomknąć.
o   Cicho.

– Dasz nam na jakąś godzinkę? – zapytała Jula, kiedy stanęłyśmy w progu.
– Nie – odpowiedziała krótko.
– Dlaczego?
– Bo nie.
Ola nadal patrzyła w ekran malucha, zaśmiała się cicho i zaczęła coś pisać na klawiaturze.
– Nic z tego. Facebook zlasował jej mózg – powiedziała Jula, zamykając za sobą drzwi.
– Słyszałam to szmato! – wrzasnęła Olka.
– Wal się.
– Lepiej wyjdź z domu i nie wracaj, bo jak cię znowu zobaczę to zabiję!
– Też cię kocham! – wrzasnęła w odpowiedzi Julka.
– Chodź ze mną do mnie (zdanie to powstało w niewyjaśniony okolicznościach i jest używane, aż do dziś dop. Aut.) – powiedziałam.
– To dziesięć minut drogi z buta – jęknęła.
– Ja nie śpię całą noc, zrywam się rano i biegnę tu, żeby ci powiedzieć o komentarzy, a ty nie chcesz przejść się kawałka drogi, bo to za daleko, leniu? – zapytałam.
– To bolało.
Spojrzałam na nią spode łba.
– No dobra. Mamo? – powiedziała wychylając się z przedpokoju do salonu.
– Co?
– Idę z Zuzą do niej.
– A śniadanie?
– Ja nie jadam śniadań.
– Śniadanie to najważniejszy posiłek dnia.
– Fajnie. To pa!
Założyłam klapki, a Jula trampki. Ona rzadko podczas lata nosi sandały, czy klapki. Dziwne trochę, ale ja też tam czasem mam. Wyszłyśmy na chłodny korytarz, a potem schodami w dół na podwórko. Było lato pierwszego dnia wakacjami. Obie byłyśmy ubrane w ciemne kolory, ale nie zważając na upał biegłyśmy cała drogę do mojego domu.
– Kiedy przyszła wiadomość? – zapytała Jula, kiedy wyszłyśmy na chodnik przed blokiem.
– Kisiel wysłał ją o…
– Siema Julie (czyt. Żuli)! – krzyknął ktoś.
– Siema debile i nara! – krzyknęła do kilku chłopaków z bloku, którzy siedzieli na betonowej „ławce” pod kuchennym oknem mieszkania Julki.
– Jak zwykle miła. – odezwał się Daniel.
– Spadaj  Tonton. – Jula tak na niego mówi, bo przypomina jej świnkę Tsunade.
– Nie nazywaj mnie tak, Żulinko.
– Tsunade powiedz mu coś – jęknęła do starszego brata Daniela Dawida.
– Jak przestaniesz mnie nazywać Tsunade – powiedział Dawid.
– No to Jiraya.
– Dana zamknij się, bo oberwiesz – powiedział Bartek.
– Dzięki.
– Gdzie idziecie?
– Co cię to?
Po dość długiej wymianie zadań w końcu pobiegłyśmy do mnie.
– To kiedy wiadomość przyszła?
– O ósmej rano czasu japońskiego, mamy osiem godzin różnicy w tył, czyli w nocy o północy (lubię kiedy ktoś tak powie ^^ dop. Aut.). Dzwoniłam jak tylko zobaczyłam ten komentarz.
– Spałam. I nie słyszałam, bo wyciszyłam telefon. Zawsze go na noc wyciszam, kiedy nie musze rano wstać.
Dobiegłyśmy na miejsce w niecałe cztery minuty.

o   Już?
o   Nie. Nie słyszysz?
o   Teraz ja.
o   Najpierw każesz mi opowiadać pierwszej, a teraz mam przestać?
o   No.
o   No dobra. Mów.
o   Zazwyczaj to ja owijam w bawełnę. Może to ominiemy?
o   Jak uważasz.

No więc…

o   Nie zaczyna się zdania od „no więc”.

Kiedy dobiegłyśmy na miejsce szybko przetłumaczyłyśmy wiadomość w  translatorze Google i przeczytałyśmy cały komentarz. Kisiel się zgodził, żebyśmy przyjechały do Japonii na jego koszt. Napisał, że zapłaci za wszystko związane z naszym przyjazdem do Japonii, pobytem tam i powrotem do domu, ale pod warunkiem, że każda z nas zabierze po jednym opiekunie.
Nasza reakcja tak nas zaskoczyła, że prawie cały dzień się z tego śmiałyśmy. Skakałyśmy po łóżku Zuzki, dopóki coś nie chrupnęło jak łamane drzewo.
Omijając wydarzenia kolejnych kilkudziesięciu dni.
Jako opiekunów zabrałyśmy mężczyzn. Zuzka swojego ojca, który kazał mi mówić do siebie i do wszystkich koleżanek Zuzki wujku Tomku. Nigdy nie nazwałam go wujkiem, ale opisując będę, żeby wiadomo było o kogo chodzi, bo nie chcę mi się cały czas pisać pan Tomek.


Trochę nudnawa i przydługawa, ale chyba da się znieść? W końcu jakiś początek musi być, no nie? Skargi i żale, ale również pochwały mile widziane w komentarzach. Może komentować każdy, bo ustawiłam tak, że nawet nie zalogowani mogą.
Aha i nie zdziwię się jak pierwszy komentarz pod tą notką będzie od Suu Suski, ale też się będę cieszyć :D

poniedziałek, 14 stycznia 2013

Postacie

Pierwszą notką będzie przedstawienie postaci, które pokażą się na początku opowieści...


Jula, pseudonim Yuki
Lat 16 (we wrześniu 2012 roku)
Niepoprawna marzycielka, która uwielbia pisać opowiadania. Rysować postacie z mangi Naruto, ale nie tylko. Jest uzależniona od czytania książek fantasy. Nie jest głupia, bo rozumuje jak każdy, ale jednak ma problemy w szkole, związane z tylko i wyłącznie lenistwem ;P

.


Zuza, pseudonim Hana
Lat 16 (w październiku 2012 roku)
Jej zachowanie prawie w ogóle nie różni się od zachowania Juki.Także jest trochę leniwa, ale nie w takim stopniu jak przyjaciółka. Jest bardzo mądra i dobrze sobie radzi ze szkołą, mimo że nie uczy się a tylko czyta (nie ma to jak pamięć fotograficzna -.-). Wele osób ją lubi, bo zawsze pomaga i jest jedyną osobą, która jeszcze jako tako znosi  Julę ^^. Pewnie dlatego ją tak bardzo lubi...
 
.


Obie przyjaźnią się, bo ich zainteresowania są bliźniacze. To Zuzka wprowadziła Julkę w świat Naruto, mimo że ta druga już prędzej go znała, ale nie wiedziała jaki jest naprawdę.
 


Takeshi
Lat 17
Jest fanem Naruto i autora tej mangi Masashi'ego Kishimoto. Kidy dowiedział się, że Kisiel potrzebuje kogoś do odegrania roli służącego w jednym z jego domów, kiedy Hana i Yuki przyjadą do Japonii, namówił swojego przyjaciela i oboje zostali do tego zatrudnieni. Znają oba blogi Hany i Yuki, bo tłumaczą je na japoński, czytają i przekazują innym Naruto maniakom.
Ma młodszą siostrę, psychicznie chorą matkę i ojca, który przez chorobę swojej żony jest bardzo surowy i stanowczy.

 .




Yoshiro
Lat 17
Najlepszy przyjaciel Takeshi'ego. Nie będę drugi raz pisać co robi, bo to jest bezsensowne, wystarczy, że jest to wyżej. Ma normanych rodziców i jest jedynakiem. On i Takeshi zostali zatrudnieni przez Kisiela, dzięki cioci Yoshiro Isane.
 
.



Sasaki
Lat 14
Młodsza siostra Takeshi'ego. Jest bardzo zafascynowana opowiadaniem Zuzy i Juli o Hanie i Yuki (lisi-kwiat-w-blyszczacym-sniegu.blog.onet.pl). Nienawidzi swojej matki, która widzi tylko jej starszego brata Takeshi'ego, a ją traktuje jakby nie istniała. Z zachowania jest jeszcze dzieckiem, bo matka nie nauczyła jej jak być nastolatką.

.




Sumiko
Lat 34
Przyjaciółka Masashi'ego. Jedna z osób, które przyleciały do Polski po Julkę i Zuzkę i która opiekuje się nimi podczas ich pobytu z Japonii. Jest odpowiedzialna za wszystko czego zażyczą sobie Hana i Yuki.

 .




Daisuke
Lat 37
Mąż Sumiko, pomaga jej w obowiązkach. On także jest przyjacielem Masashi'ego.
 
.



Masashi Kishimoto
Lat 38.
Autor mangi Naruto. Jest wielkim fanem mangi Dragon Ball oraz jej autora, Akiry Toriyamy.