niedziela, 2 czerwca 2013

Pieniądze za... nic?



Krótka, ale jest :P


Ostatnie osoby jakie weszły do altany były… identyczne. To byli bliźniacy Kishimoto, Masashi autor mangi Naruto i Seishi autor m.in. 666 Satan. To najpopularniejsza z jego prac. Mężczyźni usiedli w pozycji seiza na ostatnich wolnych miejscach. Byli ubrani tak samo, przez co trudno było ich rozróżnić. Mieli czarne Haori i Hakama oraz białe Sensu.
– Konnichiwa – przywitali się.
– Konnichiwa – powiedzieliśmy w różnym czasie.
– Wy jesteście Hana i Yuki jak sądzę – powiedział jeden z mężczyzn po angielsku, kiedy już usiedli. – Jestem Masashi, a to mój młodszy brat Seishi.
Dobrze, że to powiedział, bo nie rozróżniłabym ich.
– Ja jestem Hana – powiedziała Zuzka.  – To jest Yuki – wskazała na mnie. – Mój ojciec Devil i brat Yuki Mob.
– Witamy w Japonii, nasi zachodni przyjaciele – powiedział Seishi.
– Jak wam się podoba nasz kraj? – zapytał Masashi.
– Jest piękny – powiedziała Zuza.
– Szkoda tylko, że jest lato i nie jest nam dane zobaczyć Hanami – powiedziałam.
– Będzie ku temu jeszcze wiele sposobności. – powiedział  Masashi.
– Jak to Kishimoto-sama? – zapytała Zuza.
– Ach – westchnął starszy mangeka. – Kishimoto-sama. Tyle razy już mówiliśmy nowopoznanym, żeby nie zwracali się do nas po nazwisku. No nic, trzeba to powiedzieć jeszcze jeden raz.
– Mój brat ma na myśli to, żebyście mówili do nas Seishi i Masashi, a nie Kishimoto-sama. Bez żadnych zwrotów grzecznościowych – wytłumaczył Seishi.
Ja, Zuza, Takeshi, Yoshiro i Sasaki spojrzeliśmy na siebie porozumiewawczo z uśmiechami. Ostatnie zdanie jakie wypowiedział Seishi, było moimi słowami.
– Może powiem wam to wprost – zaczął Masashi. – Kieruję tu swoje słowa także do waszych opiekunów dziewczęta.
– Niech pan mówi o co chodzi – powiedział wujek Tomek.
– Chcę, żebyście dla mnie pracowały – powiedział.
– Jak to? – zdziwił się Przemek.
– Dokładnie tak jak myślisz Mob. Wystarczy, że dziewczyny będą robić na Internecie dokładnie to co robiły do tej pory, tylko że teraz będą dostawać za to pieniądze.
– Będą zarabiać za prowadzenie zwykłego bloga? Czy to nie przesada? – zadrwił Przemek.
– Nie. Hana i Yuki prowadzą niezwykłą działalność, która wprowadza wielu fanów mojej mangi do świata Naruto. Pisałyście mi, że postanowiłyście stworzyć blog dla waszej koleżanki, która w wypadku straciła wzrok i już nie może czytać mangi ani oglądać anime Naruto.
 – Ale może słuchać – powiedział wujek Tomek. – To przecież żaden problem.
–Ona nie rozumie Japońskiego tato. A w polskiej wersji językowej jest niewiele odcinków – wytłumaczyła Zuza.
– Właśnie dlatego nagrywamy nasze głosy – powiedziałam.
– A ile wynosiłaby ich pensja? – zapytał wujek.
– To jest jeszcze do uzgodnienia. Na początek, może 700 tysięcy jenów? – zapytał Masashi. – Dla każdej z was, bo w końcu już długo prowadzicie swoja działalność.
– Milion czterysta tysięcy jenów!? – wrzasnęli Sasaki i Takeshi. Yoshiro powiedział Zuzce, że rodzina Madarame nie ma wiele pieniędzy, dlatego Takeshi zgodził się na rolę służącego. Zastanawia mnie to dlaczego Yoshiro mówi jej tak wiele. Chociaż z Zuzą wszyscy chętnie rozmawiają i wszystko jej mówią.
– Za mało? – zdziwił się Masashi. – No dobrze, to może…
– Nie o to chodzi – szybko przerwała Zuza. – Nie wiemy ile to będzie wynosić na polską walutę.
– Zaraz sprawdzę. – Przemek wyciągnął z kieszeni Hakama swojego HTC i zaczął coś na nim robić. Po chwili jego źrenice się rozszerzyły.
– Ile? – zapytałam, bo zamarł w bezruchu. Wiem, że na pewno dużo, no ale…
– Ponad czterdzieści tysięcy – powiedział w końcu.
– Fiu fiuu – zagwizdał wujek Tomek.
– A więc nie wystarczająco –stwierdził Masashi.
– Nie! – wrzasnęłam z Zuzą. – Nawet za dużo – dodała.
– Dokładnie – powiedziałam.
– No cóż, nie uśmiecha mi minimalizacja wynagrodzenia moich pracowników. Sumiko przygotowała już umowę, kiedy wrócicie po zakończeniu naszego małego przyjęcia będziecie mogły zapoznać się z nią i wtedy zdecydujecie. Sporządzono ją w trzech językach. Angielskim, Japońskim i Polskim. Dam wam czas do zastanowienia. Jeśli zdecydujecie się dla mnie pracować, jeszcze tego samego dnia podpiszemy umowę. Ja , wy dziewczęta i wasi opiekunowie, Devil i Mob – wytłumaczył. – A teraz przyjemniejsze rzeczy. Posłuchajmy muzyki i bawmy się.
Tak tez zrobiliśmy.