Krótka, ale jest :P
Ostatnie osoby jakie weszły do altany były… identyczne.
To byli bliźniacy Kishimoto, Masashi autor mangi Naruto i Seishi autor m.in.
666 Satan. To najpopularniejsza z jego prac. Mężczyźni usiedli w pozycji seiza na
ostatnich wolnych miejscach. Byli ubrani tak samo, przez co trudno było ich
rozróżnić. Mieli czarne Haori i Hakama oraz białe Sensu.
– Konnichiwa – przywitali się.
– Konnichiwa – powiedzieliśmy w różnym czasie.
– Wy jesteście Hana i Yuki jak sądzę – powiedział jeden z
mężczyzn po angielsku, kiedy już usiedli. – Jestem Masashi, a to mój młodszy
brat Seishi.
Dobrze, że to powiedział, bo nie rozróżniłabym ich.
– Ja jestem Hana – powiedziała Zuzka. – To jest Yuki – wskazała na mnie. – Mój
ojciec Devil i brat Yuki Mob.
– Witamy w Japonii, nasi zachodni przyjaciele –
powiedział Seishi.
– Jak wam się podoba nasz kraj? – zapytał Masashi.
– Jest piękny – powiedziała Zuza.
– Szkoda tylko, że jest lato i nie jest nam dane zobaczyć
Hanami – powiedziałam.
– Będzie ku temu jeszcze wiele sposobności. –
powiedział Masashi.
– Jak to Kishimoto-sama? – zapytała Zuza.
– Ach – westchnął
starszy mangeka. – Kishimoto-sama. Tyle razy już mówiliśmy nowopoznanym, żeby
nie zwracali się do nas po nazwisku. No nic, trzeba to powiedzieć jeszcze jeden
raz.
– Mój brat ma na myśli
to, żebyście mówili do nas Seishi i Masashi, a nie Kishimoto-sama. Bez żadnych
zwrotów grzecznościowych – wytłumaczył Seishi.
Ja, Zuza, Takeshi,
Yoshiro i Sasaki spojrzeliśmy na siebie porozumiewawczo z uśmiechami. Ostatnie
zdanie jakie wypowiedział Seishi, było moimi słowami.
– Może powiem wam to
wprost – zaczął Masashi. – Kieruję tu swoje słowa także do waszych opiekunów
dziewczęta.
– Niech pan mówi o co
chodzi – powiedział wujek Tomek.
– Chcę, żebyście dla
mnie pracowały – powiedział.
– Jak to? – zdziwił się
Przemek.
– Dokładnie tak jak
myślisz Mob. Wystarczy, że dziewczyny będą robić na Internecie dokładnie to co
robiły do tej pory, tylko że teraz będą dostawać za to pieniądze.
– Będą zarabiać za
prowadzenie zwykłego bloga? Czy to nie przesada? – zadrwił Przemek.
– Nie. Hana i Yuki
prowadzą niezwykłą działalność, która wprowadza wielu fanów mojej mangi do
świata Naruto. Pisałyście mi, że postanowiłyście stworzyć blog dla waszej
koleżanki, która w wypadku straciła wzrok i już nie może czytać mangi ani
oglądać anime Naruto.
– Ale może słuchać – powiedział wujek Tomek. –
To przecież żaden problem.
–Ona nie rozumie
Japońskiego tato. A w polskiej wersji językowej jest niewiele odcinków –
wytłumaczyła Zuza.
– Właśnie dlatego
nagrywamy nasze głosy – powiedziałam.
– A ile wynosiłaby ich
pensja? – zapytał wujek.
– To jest jeszcze do
uzgodnienia. Na początek, może 700 tysięcy jenów? – zapytał Masashi. – Dla
każdej z was, bo w końcu już długo prowadzicie swoja działalność.
– Milion czterysta
tysięcy jenów!? – wrzasnęli Sasaki i Takeshi. Yoshiro powiedział Zuzce, że
rodzina Madarame nie ma wiele pieniędzy, dlatego Takeshi zgodził się na rolę
służącego. Zastanawia mnie to dlaczego Yoshiro mówi jej tak wiele. Chociaż z
Zuzą wszyscy chętnie rozmawiają i wszystko jej mówią.
– Za mało? – zdziwił się
Masashi. – No dobrze, to może…
– Nie o to chodzi –
szybko przerwała Zuza. – Nie wiemy ile to będzie wynosić na polską walutę.
– Zaraz sprawdzę. –
Przemek wyciągnął z kieszeni Hakama swojego HTC i zaczął coś na nim robić. Po
chwili jego źrenice się rozszerzyły.
– Ile? – zapytałam, bo
zamarł w bezruchu. Wiem, że na pewno dużo, no ale…
– Ponad czterdzieści
tysięcy – powiedział w końcu.
– Fiu fiuu – zagwizdał
wujek Tomek.
– A więc nie
wystarczająco –stwierdził Masashi.
– Nie! – wrzasnęłam z
Zuzą. – Nawet za dużo – dodała.
– Dokładnie –
powiedziałam.
– No cóż, nie uśmiecha
mi minimalizacja wynagrodzenia moich pracowników. Sumiko przygotowała już
umowę, kiedy wrócicie po zakończeniu naszego małego przyjęcia będziecie mogły
zapoznać się z nią i wtedy zdecydujecie. Sporządzono ją w trzech językach.
Angielskim, Japońskim i Polskim. Dam wam czas do zastanowienia. Jeśli
zdecydujecie się dla mnie pracować, jeszcze tego samego dnia podpiszemy umowę.
Ja , wy dziewczęta i wasi opiekunowie, Devil i Mob – wytłumaczył. – A teraz
przyjemniejsze rzeczy. Posłuchajmy muzyki i bawmy się.
Tak tez zrobiliśmy.