Zastosuję złowieszczy śmiech Naruto.Gyahahaha! Kolenjana notka by Hana :D
Chcę ją zadedykować mojej przyjaciółce, przez którą w ostatni miesiąc siedzę przy kompie do północy i się nie wysypiam, a na praktykach śpię. Ale jutro ostatni dzień praktyk i do końca 4 listopada laba bo nie mam biletu do szkoły na październik :P To się nazywa mieć farta :D
Kazekage nie było w jego
gabinecie tak jak się spodziewaliśmy. Jednakże Ichigo już tam była. Gaara
przyszedł dosłownie chwilę po tym jak zamknęły się za nami drzwi. Towarzyszyli
mu Temari i Kankuro.
– Hana! – zawołał uradowany zielonooki, kiedy mnie
zobaczył.
Podszedł do mnie i objął mocno do siebie tuląc.
Wszyscy przejmijmy uczucia naszych odpowiedników z tego
świata – pomyślałam. – Włączając w to też mnie.
Odwzajemniłam uścisk.
– Aż tak dawno temu się nie nie widzieliśmy –
powiedziałam.
Gaara wypuścił mnie z objęć, po czym spojrzała na coś
ponad moim ramieniem.
– Przepraszam Yoshiro, ciągle zapominam, że… – zamilkł,
po czym odchrząknął.
– Że? – zapytał Onri, ale Sayuri wbiła mu łokieć w żebra.
– Mniejsza. Czego od nas chciałeś Czcigodny Kazekage? –
zapytał Yoshiro.
Nie podobało mi się to jak zareagował na to, że Gaara
mnie przytulił, ale z drugiej strony to czerwonowłosy jest tylko narysowaną
postacią.
– Wyruszam niedługo na szczyt Kage. Temari i Kankuro
pójdą ze mną.
– Tylko tyle? – zapytał Onri, a Gaara spojrzał na niego tak
jak zwykle patrzył. Czyli jakby chciał kogoś zabić. – Już się nie odzywam.
– Nie tylko. Koorikage przysłała nam wiadomość z prośbą o
eskortę dla jej najstarszych dzieci z Koorigakure do Konohagakure. Zależy jej
na tym aby Ohime Yuki dotarła do swojej wioski bezpiecznie.
– Ohime Yuki? – zdziwiłam się. – Księżniczka?
– Mówisz o naszej Yuki? – zapytał Yoshiro.
Spojrzałam na niego unosząc brew.
– Twoja Yuki – poprawił się.
– Przecież nic nie mówię – mruknęłam.
– A więc tę misję przydzielam waszej piątce. Hana, Onri,
Sayuri, Ichigo i Yoshiro jako dowódca. Pozostaniecie w Konohagakure do momentu
uzgodnienia przeze mnie czegoś konkretnego z innymi Kage.
– Wyruszymy natychmiast – powiedziałam.
– Dlaczego on? – zapytał Onri.
– Bo jest Jouninem, a wy jesteście dopiero Chuninami. To
do zobaczenia – powiedział Gaara. – Aha, weźcie z sobą ciepłe ubrania – dodał i
wyszedł z gabinetu razem ze swoim rodzeństwem.
– Jestem Jouninem? – zdziwił się.
– Ja tego nie wymyśliłam – powiedziałam od razu.
– Ale super.
~ Nie lubię tej
wiochy – mruknął jakiś niski męski głos.
– Hmm? – Rozejrzałam się po pomieszczeniu.
– Co się stało? – zapytał Yoshi.
– Mówiłeś coś.
– Nie, a co? – zdziwił się.
– No bo… – zaczęłam. – Słyszałam jakby ktoś mówił coś…
~ Nie rozmawialiśmy
od wczoraj, a ty już o mnie zapominasz, Pustynny Kwiatuszku? – znów ten
głos.
– Kwiatuszku…? – zapytałam na głos. – Tylko jedna osoba
tak do mnie… ale Pustynny?
– Ichigo idź nas spakować – powiedziała Sayuri. – Teraz!
Ichigo bez słowa wyszła z gabinety Kazekage. Raz tylko
obejrzała się na mnie ze zdziwieniem.
– Hana? – zapytała fioletowowłosa.
Chyba już wiedziała o co chodzi.
~ Nie odpowiesz?
– I znów.
– O w mordę! – wrzasnęłam. – Kurama!
~ Hura –
powiedział bez entuzjazmu. – Amerykę
odkryłaś.
– Co Kurama? – zdziwił się Yoshi.
~ Ty też tu jesteś
tak jak w opowieści? – zapytałam go w myślach.
~ No taa. I nie
martw się, wiem wszystko. Skąd jesteście i takie tam bzdety. No wiesz… Ale
zastanawia mnie jakim ja cholernym cudem jestem zapieczętowany w trzech
osobach?! – Nie był zadowolony. – Rozumiem
Naruto, że ty też przełknę, ale co z Minato? W ogóle jak gościu w masce to
zrobił to ja nie jarzę.
~ Pozwolisz, że nie
umieszczę tych twoich słów w Lisim Kwiecie? – zapytałam.
~ Jak chcesz. Ta
nazwa nawet mi się podoba, wiesz Kwiatuszku?
~ Nie mów tak do
mnie, ruda mendo. Tylko Yuki tak do mnie mówi i mi się to nie podoba.
– Hana? – zaczął znowu Yoshi. – O co chodzi z Kuramą.
– O to.
Uniosłam lekko koszulkę, żeby odkryć pępek, a tam po
chwili pokazała się czarna pieczęć Kosiarza Dusz, taka jaką na brzuchu ma
Naruto.
– Czy ty chcesz mi powiedzieć, że nawet Kyuubi
zapieczętowany w Hanie się w to wkręcił? – zapytał oniemiały Yoshi.
– Super! – wrzasnął Onri.
– No nie wiem czy tak super – powiedziałam. – On wie o
tym kim jesteśmy i mógłby się wygadać Naruto, poprzez drugą połowę chakry. A
wtedy chyba nie byłoby zbyt przyjemnie.
– To powiedz mu, żeby nie mówił – powiedział Onri.
~ Rany, ludzie ja
wszystko słyszę.
– No właśnie – powiedziałam na głos. – Zero prywatności.
A tak w ogóle to Kyuubi jest demonem, więc chyba nie za bardzo mogę nim
rządzić, co?
– A co to miało być to na początku? – zapytał Yoshi.
– Mówiłam do Kuramy.
~ Nie lubię twojego
chłoptasia.
Prychnęłam.
– Nie masz nic do gadania. I przestań nam się wcinać w
rozmowy, co? Przeszkadzasz.
~ Wybacz, ale to ja
muszę patrzeć jak się z nim obmacujesz, wiesz? Nie całuj się z nim bo czuję się
jakbym to ja go całował.
Moja twarz pokryła się szarłatem.
– A ja sobie stworzę taki mór i cię za nim schowam, żeby
nie słyszeć – powiedziałam wściekle.
Skupiłam się na stworzeniu tego co zaplanowałam.
~ …
– Chyba mi się udało – powiedziałam. – Nie będzie nam…
~ Nie licz na to.
Jak sama powiedziałaś jestem demonem i…
~ Gówno mnie to
obchodzi. Zamknij się.
~ Ranisz moje
uczucia. Jesteś gorsza niż Naruto.
~ Czy Hana już ci
kiedyś nie mówiła, że ty nie masz uczuć? – zapytałam.
~ Jestem dziewięcioogoniastym demonem najsilniejszym, ze
wszystkich bestii, ale musieli mnie zapieczętować w tak upierdliwej dziewczynce
jak ty.
~ Teraz bardziej rozumiem dlaczego Shukaku cię
nienawidził. Liczba ogonów nie ma znaczenia.
~ Owszem ma.
~ Jeden to liczba zwycięzców. A dziewięć…? Sam rozumiesz.
Już więcej się nie odezwał.
– To idziemy na tę misję? – zapytała Sayuri.
– Tak. Jak powiedział Gaara, najpierw musimy znaleźć
ciepłe stroje. Koorigakure to Ukryty Śnieg, a więc przygotujmy się odpowiednio –
powiedziałam.
~ Hana
Ja chce więcej Umy ! ;D jest dobrze tylko notki częściej proszę :>
OdpowiedzUsuńSpoko, ale nie mam jak. Czas mnie goni, szkoła, praca i w ogóle, a poza tym opo mam jeszcze siedem T.T
UsuńNie daję rady, ale postaram się niedługo dodać kolejną notkę by Yuki ;)